Ministerstwo Koloru Fridy Kahlo

Fashion a la mexicana – tradycja uwspółcześniona

Moje pierwsze skojarzenie kiedy myślę o Meksyku? Kolor, kolor i jeszcze raz kolor! Nie ma tu monotonii, szarości, nudy. Na mojej ulicy każdy dom jest w innym kolorze a paleta barw bardzo odbiega od naszej europejskiej – sąsiad pomalował swoją willę na fioletowo! Po przeciwnej stronie ulicy intensywna zieleń, po lewej właśnie skończyli malować ściany na cytrynową żółć 😀 Czasem myślę sobie: matko, czy oni nie mogliby się jakoś dogadać bo od tej kakafonii barw aż głowa boli… Ale wiecie co? Właśnie to jest tu piękne, sąsiedzi nie przejmują się tym, że różowa willa to trochę obciach i co ludzie powiedzą. Lubią róż więc malują i są szczęśliwi! A jeśli można tak przyozdobić dom to czemu samemu nie nosić wszystkich kolorów tęczy?

Kiedy wybrałam się na targ rękodzieła w centrum historycznym Veracruz te wszystkie barwy po prostu na mnie napadły, to tak jakby kolor zdominował wszystkie inne zmysły, dziesiątki malutkich stoisk oferujących ubrania, buty, pamiątki, ceramikę, przedmioty poukładane i porozwieszane dosłownie wszędzie, przeciskałam się więc przez wąski tunel pośród tych wszystkich towarów, usiłując opanować chęć kupienia WSZYSTKIEGO! Jestem kobietą, postawiłam więc na modę 🙂

Uliczki Boca del Rio to idealne miejsce na szybką sesję zdjęciową z przyjaciółkami.

Jedną z tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie jest w Meksyku haft ręczny oraz tkanie materiałów. Głównymi ośrodkami w których króluje ten rodzaj wyrobów jest Oaxaca i Chiapas, które wyniosły to rzemiosło do rangi sztuki. Do dziś na ulicach w całym kraju widzi się kobiety noszące te prześliczne bluzki, sukienki, chusty, spódnice, nawet torebki i paski, które zaskakująco dobrze łączą się z elementami współczesnej mody. Postanowiłam więc „zaryzykować” i wypróbować na sobie ten rodzaj stylizacji. I wiecie co? Zakochałam się! I co więcej – masa moich koleżanek również! A jak to się stało? Otóż po pierwszych zakupach w Plaza de Artesanias opublikowałam na moim Facebooku kilka „selfies” w nowo nabytych bluzeczkach. Po chwili zalała mnie fala komentarzy i wiadomości od znajomych z prośbą o przywiezienie tych perełek do Polski! Byłam w szoku, że jedno zdjęcie spowodowało prawdziwą fashion meksykomanię ale jeśli przyjaciółki proszą to grzech odmówić 😉

„historyczne” zdjęcie z mojego Facebooka

W kolejnych tygodniach wracałam na targowisko wielokrotnie, sprzedawcy traktują mnie już jak starą znajomą, wypytują o Polskę, rodzinę, doradzają w kwestii kolorów i rozmiarów a nawet wymieniliśmy się numerami telefonów, żeby łatwiej skoordynować całą akcję. Kupiłam łącznie ok. 80 bluzek i sukienek i za 2 dni to wszystko wyląduje w Warszawie! Zostanę oficjalnie meksykańską przemytniczką 😀

Co będzie dalej? Zobaczymy. Wiele osób sugeruje, że powinnam otworzyć w Polsce meksykański butik!! Ale jak?? Przecież mieszkam w Veracruz! Ktoś chętny do pomocy? 😉 Najwyraźniej Polki po paru miesiącach pluchy, deszczu i szarości stęskniły się za szalony, nieokiełznanym wibrującym kolorem.

Modelka: Betuel Ramirez, prywatnie genialna harfistka klasyczna.

Na koniec parę informacji jak powstają te ubrania i gdzie można je kupić: otóż w większości przypadków szyją je Indianki, mieszkające w wioskach i żyjące w biedzie. Nie mają sklepów, stron internetowych (często we wsiach nie ma nawet prądu ani bieżącej wody a co dopiero internetu), podróżują z towarem do miast i sprzedają gdzie się da: na ulicach, w miejscach odwiedzanych przez turystów, przed restauracjami, w parkach. Często są to nastolatki z malutkimi dziećmi lub osoby starsze. Przyznam, że był to dla mnie szok, w naszej kulturze miejsce dzieci i nastolatków jest w szkole, ludzie starsi również nie powinni godzinami siedzieć na ulicy i pracować, szczególnie w tutejszym upale. Starałam się kupować od takich właśnie osób, żeby choć w ten sposób pomóc im zarobić na przysłowiowy chleb.

Ceny bluzeczek zaczynają się już od 100 pesos (ok 20 zł!) – haft maszynowy, i około 90-100 zł haft ręczny. Dla porównania bluzka dość słabej jakości z jednej ze słynnych sieciówek kosztuje nawet 5-6 krotnie więcej!

Moje przyjaciółki świetnie się bawiły podczas sesji, pomagał dzielnie york Max
czerwień czy róż?
specjalne podziękowania dla restauracji Terrazza Boca za udostępnienie miejsca do sesji

Jak się Wam podoba ten rodzaj stylizacji? Do czego nosiłybyście takie bluzki? Ja nie jestem niestety wybitnie kreatywna jeśli chodzi o modę, dlatego na ogół wybieram jeansy lub szorty ale chętnie posłucham Waszych sugestii 🙂 Więcej zdjęć na moim Instagramie, zapraszam do obserwowania i komentowania

Do zobaczenia wkrótce!

Basia

z moimi modelkami po sesji <3 w tle: Foro Boca

Wyślij w świat i udostępnij:

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

*

*

There was an error submitting your comment. Please try again.