Magda+Robert-plener ślubny

Miał być plener nad morzem, potem na plaży nad Wisłą ale widocznie woda w takiej ilości nie była nam pisana. 😉 Ale i tak kąpiel nas nie ominęła, co zaraz sami zobaczycie. A teraz po kolei: Magda i Robert wypoczęli już po ślubie i weselu więc pełni energii i dobrego humoru stawili się o 7 rano na naszą sesję plenerową. Zaczęliśmy od małej wycieczki wzdłuż Wisły w poszukiwaniu fajnej plaży, niestety wszystkie były pozamykane więc przenieśliśmy się w bardziej cywilizowane miejsce. Dużo się działo-ucieczka przed nadjeżdżającymi tramwajami na moście, kąpiel w fontannie, suszenie sukni w samochodzie a na koniec pyszna kawa i mini sesja przy lodach i ciastku. 🙂 Biedna Magda bardzo zmarzła i do wieczora miała dreszcze ale mam nadzieję, że oglądając zdjęcia już do końca życia będzie myśleć: było warto! 😉 A ja sprawdziłam (niechcący), że mój aparat faktycznie jest wodoodporny, ufff… W ferworze fotografowania zapomniałam, że mam krótki obiektyw i również znalazłam się w zasięgu fontanny… Ale czego się nie robi dla takiej pary jak Magda i Robert! Chcę więcej takich sesji!! Pary które już podpisały umowy na przyszły sezon pewnie własnie zaczynają się zastanawiać, czy to aby nie był błąd 😉 Kochani, lekko nie będzie ale w końcu ślub jest tylko raz w życiu! 😉
Na koniec serdeczne podziękowania dla Dobrosławy Siudmak za przepiękny makijaż Magdy i za to, ze make up wytrzymał te wszystkie szaleństwa i dotrwał w niezmienionej postaci do końca sesji. 🙂

It was suppoused to be the session at the seaside, then on the Vistula beach, apparently we didn’t expect that amount of water. However, we didn’t pass by the bath what you will see later. So one thing after another: Magda and Robert took a rest after the wedding ceremony and party, so they appeared full of energy and good humour at 7 o’clock in the morning to take part in the session. We began from the small trip along the Vistula looking for some nice beach, however all of the beaches were closed, so we changed place for some more civilized one. A lot of thiings happened: the escape from the approaching tram on the bridge, the bath in a fountain, drying of the wedding dress in the car and finally very delicious coffee and mini-session at coffe and cake. Poor Magda freezed very much and shivered till the evening, but I hope that while looking these photos she will surely think that it was worth of it.. And I acidentally checked, that my camera is really waterproof, phew… I forgot in the heat of taking photos that I had a shortl lens and found that I was within the reach of the fountain. You can do everything for such a couple like Magda and Robert. I want more such sessions! The couples who signed the contract for the next seseson has already started thinking if it wasn’t the mistake. My dear, I didn’t say it would be easy – the wedding happened once in a lifetime. Finally, I would like to thank warmly Dobrosława Siudmak for the Magda’s unbelievably beautiful make-up which withstanded all these crazy things and remained unchanged till the end of session.

IMG_7563

IMG_7573

IMG_7580

IMG_7581

IMG_7587

IMG_7597

IMG_7584

IMG_7626

Untitled-1

IMG_7685

IMG_7703

IMG_7664

IMG_7718

IMG_7763

IMG_7748

IMG_7757

IMG_7779

IMG_7814

IMG_7794

IMG_7818

Wyślij w świat i udostępnij: