Sesja z kwartetem smyczkowym

Niedawno miałam przyjemność fotografować nowopowstały kwartet smyczkowy którego założycielką jest moja koleżanka po fachu, wiolonczelistka Małgosia Krzyżanowicz. Przed sesją Gosia i ja pooglądałyśmy portfolio różnych kwartetów polskich i postanowiłyśmy zrobić coś zupełnie innego. Wszędzie roi się od zdjęć podczas prób i koncertów, ewentualnie mniej lub bardziej standardowo ustawianych sesji. Gosia miała dość jasną wizję jak jej kwartet ma wyglądać i zrozumiałyśmy się praktycznie bez słów. Wyzwanie było jednak trudne-jednocześnie 4 piękne kobiety przed obiektywem, do tego okropna pogoda i tragiczne swiatło. Dziewczyny się wymarzły za wszystkie czasy ale mam nadzieję, że było warto. 🙂 Na moście powitały nas strugi deszczu, w BUWie mżawka, dlatego na ostatnią część sesji uciekłyśmy pod dach naszej byłej uczelni. Na szczęście rok akademicki jeszcze się nie zaczął więc mogłyśmy rozrabiać do woli w foyer sali koncertowej. Ciekawe co by na to powiedział Pan Rektor 😉
Makijaż Gosi i altowiolistki Oli wykonała moja nieoceniona wizażystka Dobrosława Siudmak, skrzypaczki Agnieszkę i Adę pomalowałam osobiście. Jak tylko strona zespołu będzie gotowa na pewno podam Wam linka a póki co efekty naszej wspólnej pracy możecie zobaczyć tu:

I have recently had the pleasure to take photos of newly set up string quartet the founder of which is my colleague in the same line of work – the cello player Małgosia Krzyżanowicz. We have been looking through the portfolios of various Polish quartets before the session started and we’ve made up decision to make something different. There is a lot of photos during rehersals before and during the concerts everywhere. Gosia had a very clear vision of howe her quartet should look like and we’ve understood each other without saying words. It was a very difficult challenge – four beautiful women at the same time, the bad weather and terrible light. Girls got very cold as if there were no tommorow, but I hope it was worth. We were welcomed by streams of rain and drizzle in BUW, so the last part of the session took place in our former academy. The academic year hasn’t luckily started yet so we could be up to some mischief to our fill in the concert hall foyer. I would like to know what the President of the Academy would say…
Gosia’and Ola’s make-up was made by my invaluable make-up artist Dobrosława Siudmak and the make-up of violinst players Agnieszka and Ada was made by me. As soon as the web page quartet is ready I will give you a link to this page, for as long as I can show you the results of the session:

IMG_8200

IMG_8223

IMG_8266

IMG_8331

IMG_8273

IMG_8382

IMG_8424

IMG_8475

IMG_8469

IMG_8485

Wyślij w świat i udostępnij:
Sylwia Szuder29.09.2009 - 15:13

Kobiece piękno do czwartej potęgi! Tylko czemu tak mało smyczków? 😉
I zawsze się zastanawiam jak to robisz że na moście tramwaje nie wchodzą Ci w kadr – ile razy tam byłam musiałam uciekać z torów bo tramwaje jeżdżą chyba co minutę…

Basia29.09.2009 - 16:47

Sylwia, moje modelki szybko biegają 🙂 No i może to kwestia pory dnia, a w zasadzie nocy 😉

Bartek Szmigulski29.09.2009 - 20:30

Kobiecośc, kobiecość i jeszcze raz kobiecość. Co do tego, że bedą zadowolne nie ma wątpliwości. „Albowiem powiadam Ci Barbaro, iż utalenotowana z Ciebie istota” A moje ulubione to 1 😉 Fajne to miejsce twoje do fotografowania.

Pawliczka07.10.2009 - 13:54

Świetnie przygotowana – wymyślona – sesja. Dziewczyny – boskie! te pomysly na miejsca i stroje … Gratuluje!