Ola i Robert – plener ślubny

Koncerty mnie ostatnio pochłonęły całkowicie i troszkę zaniedbałam bloga ale już nadrabiam. A ponieważ koncerty to dziś będzie w pewnym sensie muzycznie – Ola jest oboistką Filharmonii Narodowej, miałyśmy okazję nagrywać wspólnie muzykę do kilku filmów a w tym roku spotkałyśmy się w zgoła odmiennych rolach – Ola jako panna młoda, ja jako fotograf. 🙂 Podczas ceremonii było wiele łez wzruszenia, pięknej muzyki i znajomych twarzy, na sesji plenerowej dla odmiany szaleństwo, wygłupy, bieganie po piasku i poszukiwanie w naszej Warszawie tropikalnych klimatów 🙂 Tak nietypowo troszkę zaczynam od sesji plenerowej ale to dlatego, że tęsknię już za latem i odliczam dni do wyjazdu na wakacje – WRESZCIE!!!! Oglądajcie a ja idę spać 🙂
PS. Nie było komarów!!!

Wyślij w świat i udostępnij:
Ania Roth25.10.2011 - 08:06

Fontanna rządzi, absolutnie genialny, śródziemnomorski klimat!

Tomek29.10.2011 - 22:33

Muszę przyznać, że zdjęcia są w pełni profesjonalne i zrobiły na mnie wielce pozytywne wrażenie.